EUROBANK - Chamstwo w oddziale

Eurobank szczyci się świetnym hasłem reklamowym... "Co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić ?" No tak szkoda tylko że to tylko hasło reklamowe. Fakty są zupełnie inne. Niemiła i arogancka obsługa w oddziale w Krakowie na ul. Medweckiego. Wieczny problem z załatwieniem spraw, a przede wszystkim odmowz załatwienia najprostszego RORu bez podania przyczyny. Zażalenia nie uwzględniają, a skargi nie ma nawet u kogo złożyć, bo nikt nie zastępuje kierowniczki, której akurat nie ma. Podstawowa rzecz - podczas załatwiania spraw chowanie dowodu torzsamości do szuflady - SKĄD TAKIE STANDARDY ? A żeby było śmieszniej - wszyscy zasłaniają się procedurami...

W innym oddziale ROR założono bez żadnego kłopotu, zatem pracownik pojął osobistą decyzję, a wszyscy i na infolini i doradcy odpowiadają, że to Bank.

Osądźcie sami - Czy ktoś chce mieć problemy z własnymi pieniędzmi, czy woli spać spokojnie. Ja zrezygnowałem w tym samym dniu.

DZISIAJ TEZ MIAŁEM POPIPS PANI Z EUROBANKU W BIAŁYMSTOKU W AUCHANIE KTÓRA TO ZASUNĘŁA MI PRZED NOSEM KRATĘ DO BANKOMATU I W TEN SPOSÓB ZABRAŁA MI KARTĘ BANKOMATOWĄ.I ANI PIENIĘDZY ANI KARTY NA CAŁY WEEKEND BO KAZAŁA MI SIĘ ZGŁOSIĆ PO KARTĘ W PONIEDZIAŁEK!!!!!!!!!!!!!!
TO JEST KARYGODNE ZACHOWANIE!!!!!!!!!!!!!!!

Też tego doświadczyłem. To, że jest ktoś im winien pieniądze nie uprawnia gnoi z windykacji do obrażania ludzi!!!! To się nadaje do prasy.

Nie nie,nie do prasy,normalnie od razu w mordę trzeba lać

Ja tocze boje z mBankiem.
Ostrzegam wszystkich przed ubieganiem sie o kredyt odnawialny. Raz spróbowałem i jeszcze dziś mi się to odbija czkawką (sporą!).
Załatwili mnie totalnie. Wysłałem im zaświadczenie o niezaleganiu w płaceniu składek ZUS, po 2-óch miesiącach, odzywa się do mnie firma windykacyjna i pan mnie grzecznie pyta czy już spłaciłem kredyt. Wysłałem 3 reklamacje, na odpowiedź bank miał zawsze 3o dni i po trzeciej reklamacji po około 90 dniach otrzymałem pismo (krzyknąłem "WOW") ale po jego otwarciu, zbladłem. Napisano mi, że list polecony, którym wysłałem zaświadczenie ZUS-owskie, zaginął (najpierw oskarżyli pocztę polską - zaś gdy otrzymali z poczty potwierdzenie, że Poczta dostarczyła wymagany dokument napisali mi SUPER odpowiedź). Jakaś mądra głowa wymyśliła: Państwa przypadek miał charakter incydentalny - NORMALNIE MYŚLAŁEM ŻE SIĘ PRZEWRÓCĘ !!! Dziś minęło blisko 5 miesięcy. Naliczonych odsetek 21% nikt mi nie zwrócił (normalnie kredyt odnawialny jest oprocentowany 11% rocznie) straciłem ponad tysiąc złotych, a ile zdrowia. Pisałem maila z załącznikami i zdjęciami swoich małych dzieci (wówczas jedno z nich miało 3 miesiące, drugie 2,5 roku). Trzeba być strasznie bezdusznych i bezlitosnym BANKOWCEM, żeby nawet odpowiedzi nie udzielić !!!!!!!!!
TEraz gdy to piszę, Żona mi przekazała, że podobnie Millenium Bank załatwił pewnego człowieka.